Osaczona

Tytuł: Osaczona

Tytuł oryginalny: Presumed Guilty

Autor: Tess Gerritsen

Polskie wydawnictwo: Mira

Ilość stron: 300

Moja ocena: 8/10

Morderczyni. Tak właśnie ludzie postrzegali Mirandę, po tym, jak znalazła kochanka w swoim łóżku. Nieżywego. Wszystkie poszlaki wskazują, że to ona zamordowała Richarda Tremaina. Zagadkowe wydarzenia zaczynają się od momentu, gdy ktoś wpłaca kaucję – niebotyczną sumę za wolność Mirandy. Tożsamość „wybawcy” jest nieznana…

W sprawie bierze udział brat zamordowanego. Wobec Mirandy czuje nieufność, lecz… pomaga jej.  Na jaw wychodzą najbardziej strzeżone tajemnice, a Miranda sama staje się celem mordercy…

Z początku lektura Osaczonej zdecydowanie nie zachwyca. Krótka charakterystyka postaci,z  którą spotkamy się tuż za okładką, bardziej zniechęca niż motywuje. Jakby nachalnie narzuca podejrzenie na wszystkich, dezorientując już od samego początku.

Akcja zaczyna się już od pierwszych stron. Dosłownie. Czytelnik wrzucony jest w daną rzeczywistość. Może nawet zbyt szybko, choć zdecydowanie wolę to, niż czekanie przez kilkadziesiąt stron. Jednak po namyśle dochodzę do wniosku, że długi wstęp byłby tu zdecydowanie zbędny. W końcu czytelnik ma wkroczyć w akcję jako obserwator, a nie zżyć się z bohaterami. Lecz pomimo początkowych wstrząsających scen nie odczuwałam tego tak, jak powinnam,a mój stopień zainteresowania dalszą akcją był, przyznaję, nikły.

Jednak, co niespodziewane, w zawrotnym tempie moje odczucia się zmieniły. Wraz z coraz to większym poznawaniem postaci moje zainteresowanie rosło, bym z ekscytacją śledziła kolejne linijki tekstu Osaczonej. Tutaj prosty styl pisania okazał się zaletą i nic nie odwracało uwagi od samej fabuły.

Zachwyciła mnie złożoność postaci, to, jak połączono grę pozorów z ich prawdziwym „ja”. Postaci różnią się od siebie w tak wyrazisty sposób, że stają się osobliwościami, którymi warto poświecić więcej uwagi.

Świetnie wyważona ilość opisów i akcji. To kolejna cecha dziełka pani Gerritsen. Fabuła jakby ślizga się z jednego wydarzenia do drugiego omijając wszelkie nudne „przejściówki”, które z lubością zamieszczają co niektórzy autorzy.

Mimo nastroju grozy i niepewności nie brak też humoru. Niby kilka słów, a może wywołać (u)śmiech. 🙂 Świetnie „wpasowane” w powieść idealną ilością – nie za dużo, nie za mało.

Celem tego typu książek jest utrzymanie niepewności do końca. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że tutaj się to udało. Podejrzenia czytelnika padają na różne osoby, lecz zręcznie kierowane przez Osaczoną omijają tą jedną, gwarantując element zaskoczenia.

Generalnie jest to książka warta przeczytania. A jeśli lubicie powieści w tym gatunku – tym bardziej. Gorąco polecam! Zaskakująca i wciągająca – taka właśnie jest Osaczona. 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: