W cieniu klątwy

Tytuł: W cieniu klątwy

Tytuł oryginalny: Shadowland

Autor: Alyson Noel

Seria: Nieśmiertelni (Tom III)

Polskie wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Gdy wszystko mogłoby już skończyć się dobrze na Damena spada klątwa. Wystarczy jeden dotyk ukochanej by bezpowrotnie trafił krainy cieni- Shadowlandu.  Ever za wszelką cenę chce zdobyć antidotum dla Damena. Na jej drodze staje Jude- przystojny chłopak, wnuk Liny. Ever czuje do niego nieuzasadnione przyciąganie. Jednocześnie jednak nadal pragnie bliskości Damena. Czy Ever odnajdzie swoje przeznaczenie? Czy podejmie właściwą decyzję?

„W cieniu klątwy” nie odbiega właściwie od schematu ustalonego przez poprzednie części. Ten sam klimat, styl pisania- wszystko utrzymuje się wciąż na tym samym poziomie. Odrobinę chaosu wprowadzają rozterki bohaterki, lecz jest to jedne z nieczęstych urozmaiceń fabuły.

Niektóre z przemyśleń, fragmenty dialogów uznać by można za bezsprzecznie wartościowe. Niosły ze sobą jakieś przesłanie. Jednak nie zmienia to faktu, że postacie były zanadto wyidealizowane a ich rozmowy przerażająco „wystylizowane”. Rzecz jasna w powieści fantastycznej i to jest dopuszczalne… lecz mi to kompletnie nie odpowiada.

Co do zalet książki, to jest nią na pewno wprowadzenie kilku nowych „położeń”, w jakich znaleźli się bohaterowie, oraz dowiadywanie się o pewnych faktach wraz z Ever. Poza tym, gdy pod koniec książki robi się bardzo gorąco, 🙂 obiecująco, a czytelnik zastanawia się jaka to seria katastrof może się teraz wydarzyć (albo i nie), zostajemy „zbywani”  jednym dość znaczącym wydarzeniem, a zapowiedzi katastrofy bez skrupułów zamiatane są w kąt.

Powieść nie była tak „lekka” jak poprzednie części. Niestety, o tej książce zapomniałam bardzo szybko. Nie przeżywałam całej historii wraz z Ever. W tym wypadku brak, wcześniej wspomnianej, „lekkości” nie jest pozytywną cechą.

Jak dotąd „W cieniu klątwy” uważam za najmniej interesującą na tle pozostałych części tej serii. Brakuje tu zilustrowania uczuć poprzez słowa, zabawy nimi, tak, by „odurzyć” nimi czytelnika. Postacie ukazane są w zbyt pięknych barwach i chyba właśnie przez to tak trudno się z nimi utożsamić. Pomimo tego pragnę kontynuować czytanie tej serii z czystej ciekawości- jakie kolejne przeszkody dla Ever wymyśliła autorka? Jednakże, Drodzy Czytelnicy, ostateczna decyzja czy sięgniecie po tą lekturę, czy też nie, należy do Was.

 

Za możliwość zrecenzowania książki serdecznie dziękuję

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: