Ava Farris

Tytuł: Ava Farris

Autor: Izabela Misztal

Polskie wydawnictwo: Ekwita

Ava- niepozorna dziewczyna ukrywająca się wśród tłumu. Chowa swoją twarz jak i charakter pod grubym płaszczem strachu. Wszystko po to by chronić swoją rodzinę przed odwiecznymi wrogami.  Jednakże jej bliscy nie czują się zagrożeni. Tylko ona wciąż jest czujna. Jej szary świat zmienia się gdy poznaje wspaniałego chłopaka. Zmienia siebie, a także swój stosunek do świata. Czuje się przy nim bezpieczna. Czy jednak na tyle by zdradzić swą największą tajemnicę?

Ach, nie mam pojęcia od czego zacząć! W takim razie od początku. Cała książka, a właściwie 2/3 tekstu utrzymywały się w równym tempie. Czytelnik brnął, akcja nie przyspieszała, nie zwalniała. To zdecydowanie plus. Jednakże, cały ten rytm zaburzony został na końcu, co, szczerze powiedziawszy zapunktowało, dodając dramatycznego efektu. Niestety, na końcu spotykamy się z nawałem informacji. Rzecz, która w książkach mnie wprost irytuje. Doskonale rozumiem budowę fabuły, aczkolwiek zbyt dużo informacji naraz wręcz dezorientuje. A przez takie rozproszenie, a właściwie nadmierne skupienie na samym tekście powstają nieścisłości. I tu muszę przyznać, że i ja takie niedopowiedziane fragmenty znalazłam.

Bohaterowie są tacy… nierealnie idealni! Zero wad, miliony uczuć! Autorka zrobiła z Avy czarną owcę, na tle całej jej rodziny wytykając błędy i potknięcia. No, może nie tak dosłownie. I choc z zamierzenia tak miało być, to w efekcie wyszło to „zbyt sztucznie”.

Ogólny zarys fabuły jest naprawdę godny zainteresowania. Nie chcę wchodzić w szczegóły, wolę nie robić spoilerów 🙂 Autorka wykorzystała to, co tak naprawdę w innych książkach nie było poruszane wcale, albo naprawdę bardzo rzadko. Jest to zdecydowanie plusem powieści. Miłą niespodzianką było to, że „Ava Farris” nie ma luk- zabałaganionych nudnymi opisami przerw między ciekawymi wydarzeniami.

Książka w co najmniej 60% była taka „inna”. Przyłapywałam się na skracaniu szyku zdań, kompletnym wycinaniu, jak mi się wydawało, zbędnych informacji. W oczy raziły również powtórzenia w stylu „yyyy” i „aaaa” w dialogach. Całę szczęście, że pod koniec, gdy warto zwrócić uwagę na akcję, to uczucie zanika.

Podsumowując, pewnie zagorzali fani Avy zasztyletowaliby mnie na miejscu 🙂 Sądzę, że ocena tej książki w dużym stopniu zależy od gustu i ogólnego postrzegania świata. Ja tę książkę postrzegam jako średnią, choć muszę przyznać, że Ava chyba wniosła coś w moje życie. Jakiś morał. Ale to, jaki morał odbierzesz po jej przeczytaniu zależy wyłącznie od Ciebie.

Za możliwość zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Reklamy

2 responses to “Ava Farris

  • Dusia

    Wygląda na raczej typowy paranormal, napisany przez Polkę… I chyba tylko dlatego się skuszę (jeśli to zrobię)

  • karo - 17

    A w sumie jak wygląda nietypowy paranormal? 🙂 Ja też czytałam książkę i mnie osobiście bardzo przypadła do gustu. Jedną z lepszych jaką czytałam. Książka należy do gatunku paranormal, a jak wiadomo w takich książkach chodzi o miłość, ale akurat w tej jest tak dużo wątków pobocznych i historia jest tak zagmatwana, że właściwie to sprawia, że jest tak nietypowa. No, i oczywiście przez dużą część książki nie wiesz o kim dokładnie czytasz 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: