Zbuntowane anioły

Tytuł: Zbuntowane anioły

Tytuł oryginału: Rebel Angels

Autor: Libba Bray

Seria: Magiczny krąg (Tom II)

Polskie wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Ilość stron:488

Gemma i jej przyjaciółki wyjeżdżają na święta ze Spence. Muszą na jakiś czas rozstać się ze wspólnymi spotkaniami w Międzyświecie. W czasie tak krótkiego pobytu poza murami akademii wplątuje się w miłosne gry i niemałe kłopoty. Udaje jej się znaleźć domniemaną członkinię Zakonu, lecz czy wierzyć komuś ze szpitala psychiatrycznego? Wszystkim: wrogom i przyjaciołom, choć nie wiadomo kto jest dobry, a kto zły, zależy tylko na jednym- władzy i odnalezieniu Świątyni. Komu uwierzy Gemma?

Szczerze mówiąc poważnie zastanawiałam się nad tym, czy kontynuować czytanie serii Magicznego kręgu. Jednakże otwarcie przyznaję, że druga część tej serii przypadła mi do gustu. Nie żałuję czasu poświęconego na jej przeczytanie. Zbuntowane anioły okazały się niemałą przygodą. 🙂

Mimo, iż nie jestem miłośniczką romansów, to w książce urzekł mnie wątek miłosny. Tak, tak.  Tam działo się coś więcej niż tylko uprzejma wymiana zdań w obecności przyzwoitek dopuszczalna w tamtych czasach. : )

Kolejny plus to zaskakująca dość wartka akcja. W Mrocznym sekrecie dało się przewidzieć całkiem sporo, tym samym tracąc całą zabawę z czytania. Na szczęście w tej części spotykamy się z najbardziej zaskakującymi rozwiązaniami, których nie sposób się domyślić. To, że Gemma jest w takiej samej sytuacji, co czytelnik tylko wzmacnia jego więź z bohaterką. 🙂

Bywały chwile, gdy wątła nić łącząca mnie z Gemmą zostawała brutalnie przerwana. Na przykład mimo ostrzeżeń Gemma poszła za przyjaciółkami, choć miała namacalny dowód, by tego nie robić! Zresztą jej więź z przyjaciółkami, którym zależy na magii, by wykorzystać je tylko do własnych celów jest dla mnie wielką zagadką. Mam nadzieję, że w trzeciej części wyjaśni się coś na ten temat. W pewnych momentach postępowała nieroztropnie, w innych znów tak, jak czytelnik nie potrafiłby postąpić (np. ułożenie słów przywiązujących magię). Trudno mi to uczucie opisać, ponieważ wszyscy wiemy, że bohaterowie nie są idealni i popełniają błędy. Postać na przemian zyskiwała i traciła wiarygodność jak i zrozumienie czytelnika.

Tak jak i w pierwszej części nie podobał mi się chaos. Mimo iż miało to oddać charakter wizji, czy nastrój sytuacji, nie mam co do tego pozytywnych wrażeń. Czytelnik nie tyle się gubi, co zniechęca. Krótkie hasła rzucane przez Gemmę i dziwny sposób opisywania tego, co widzi trochę mnie zraziło.

Podsumowując, Zbuntowane anioły to książka godna zainteresowania. Zapewne wiele lepsza od swojej poprzedniczki, do tego wciągająca. Nie mogę również pominąć nowych wątków, które się pojawiły i sprawiły, że od razu zaczynałam szybciej czytać. 🙂 Mimo, że niepozbawiona błędów, posiada wiele zalet, które powinny być zauważone. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę. Oby trzecia część była równie (a nawet bardziej!) wciągająca.

https://sewiasterecenzje.files.wordpress.com/2012/06/dze-kopia1.png?w=490&h=170

Reklamy

One response to “Zbuntowane anioły

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: