Półka 2

Witajcie Moi Drodzy!

Dzisiaj będzie więcej z planów wydawniczych, niż z zapowiedzi. No, ale przynajmniej widzimy na jaki tor schodzi literatura. :]

„Article 5” K.Simmons

Nowy Jork, Los Angeles i Waszyngton, DC zostało opuszczone. Karta praw została anulowana i zastąpiona Statusem Moralnym.

Już nie ma policji—zamiast tego, są żołnierze. Nie ma grzywny za nieprawidłowe zachowanie — zamiast tego są areszty, wyroki a nawet gorsze rzeczy. Ludzie, którzy zostali aresztowani zwykle nie wracają.

17-letnia Ember Miller jest wystarczająco dorosła by pamiętać że nie zawsze tak było. Mieszkając z buntowniczą matką singielką, trudno zapomnieć, że ludzie nie zawsze byli aresztowani za czytanie złych książek czy przebywanie na zewnątrz po zmroku. Tamto życie w Stanach Zjednoczonych było inne .

Po trzech latach od zakończenia wojny, Ember doprowadziła do perfekcji sztukę utrzymywania niskiego poziomu życia. Wie jak dostać to czego potrzebuje, jak znaczki żywnościowe czy ciuchy z odzysku, a nawet jak zaliczyć inspekcje całego domu, wykonywane przez Federalne Biuro Reformacji. Jej życie jest tak bliskie spokoju jak na to pozwalają okoliczności. Tak było, dopóki jej matka nie została aresztowana za  nie zgadzanie się z Paragrafem 5 Statusu Moralności. A co gorsze,  jeden z aresztujących funkcjonariuszy jest nikim innym jak samym Chase’em Jenningsem … jedynym chłopakiem jakiego Ember kiedykolwiek kochała. [źródło: KLIK]

„Article 5” wydało mi się nader interesującą pozycją. Mimo, że przypomina mi antyutopijne „Dzieci cienie” to wyraźnie czuję niedobór powieści tego gatunku i z chęcią po nią sięgnę. Założę się, że antyutopijnych wątków w świecie książek będzie znacznie więcej, a już zwłaszcza po ekranizacji „Igrzysk Śmierci”. Spodziewam się takiego „bum” jak po „Zmierzchu”. Swoją drogą dziwię się, że tyle pisarzy ulega tej modzie. Aż trudno rozróżnić, których z nich naprawdę to fascynuje, a którzy po prostu chcą zaistnieć. Wybaczcie, że odeszłam od tematu. 🙂 Data premiery „Article 5” niestety nieznana. Właściwie trudno się dziwić, bo Wydawnictwo Dolnośląskie, jak podaje portal ParanormalBooks, dopiero wykupiło prawa do książki. Trochę cierpliwości i z pewnością niedługo ujrzymy na sklepowych półkach „Article 5”.

„Delirium” L. Oliver

Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że bez miłości będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie.

Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.

Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.

Czy gdyby miłość była chorobą, chciałabyś się wyleczyć? [źródło: KLIK]

Tak, tak i jeszcze raz tak! Nareszcie coś nowego. Lek na miłość. Kto by pomyślał? I to kochamy- nowe pomysły. Z pewnością sięgnę po tę książkę, bo sam motyw przewodni zachwyca… swoją prostotą. Ale kto powiedział, ze najprostsze rozwiązania nie są najlepsze? A i tytuł bardzo ładny. Delirium, delirium, delirium- powtarzam przed ekranem komputera i brzmi to bardzo dźwięcznie (no nie, nie mój głos tylko ten tytuł :)). Do premiery jeszcze trochę, a nawet trochę długo, bo Otwarte zapowiedziało ją na kwiecień. Do tej pory wytrzymamy (chyba). 🙂

„Cinder” M. Meyer

Ludzie i androidy  wypełniają hałaśliwe ulice Nowego Pekinu. Śmiertelna plaga pustoszy populację. Z przestrzeni obserwują ich bezlitośni księżycowi ludzie, czekając by wykonać ruch. Nikt nie wie, że Ziemia  zawierza swój los jednej dziewczynie . . .

Cinder, zdolna „mechaniczka”, jest cyborgiem. Jest, także mieszkanką drugiej klasy z tajemniczą przeszłością, napiętnowaną przez macochę i obwinianą o chorobę siostry. Ale kiedy jej życie staje się splecione z przystojnym  Księciem Kaiem, niespodziewanie znajduje się w środku międzygalaktycznej walki oraz nie dozwolonego przyciągania. Uwięziona między obowiązkiem a wolnością, lojalnością a zdradą, musi odkryć sekrety jej przeszłości, by chronić przyszłość świata. [źródło: KLIK]

Szczerze? To zastanawiałam się nad tym jaka będzie „Cinder”. Za „Gwiezdnymi wojnami” nie przepadam, a już na pewno w tym wypadku hasło „międzygalaktyczna walka” nie kojarzy mi sie zbyt dobrze. Jednak ostatecznie skusiła mnie hiszpańska wersja okładki „Cinder”, która jest CUDOWNA 🙂 Zobaczcie sami KLIK. Mi się baaaardzo podoba. 🙂 A mówi się „Nie oceniaj książek po okładce”! Ale musicie przyznać, że okładka to praktycznie druga dusza książki. Dobra okładka daje naprawdę wiele, co nie znaczy, że sprawi, że zawartość książki będzie lepsza, lub gorsza niż w rzeczywistości. Wracając do „Cinder” (taaa, ja zawszę muszę coś wtrącić :)) jestem bardzo ciekawa jak rozegrała to autorka. Wytdawnictwo Otwarte „Cinder” ma w planach, więc czekamy. ; )

„Wariant” W. Robison

W Akademii Maxfield musisz wybierać: Porządek albo Spustoszenie albo Wariant.
Benson musi przyłączyć się do jednej z tych grup, żeby przetrwać.
Ale wie, że powinien uciec. I że ufać może tylko sobie.
Siedemnastoletni Benson myślał, że stypendium Akademii Maxfi eld będzie przepustką do lepszego świata. Mylił się.Został uwięziony w szkole otoczonej drutem kolczastym. W szkole, w której kamery śledzą każdy ruch. W której nie ma dorosłych. W której uczniowie podzielili się na trzy grupy, po to żeby przeżyć. Jeśli nie jesteś w żadnej z nich, to nie ma ciebie.
Jeśli złamiesz regulamin, znikasz…
Lecz Benson nie wie jeszcze wszystkiego. A kiedy odkrywa prawdziwą tajemnicę Akademii Maxfi eld, uświadamia sobie,że posłuszeństwo może przypłacić losem znacznie gorszym niż śmierć. I że ucieczka – jedyna szansa na przetrwanie – może okazać się niemożliwa… [źródło: KLIK]

Szkoła może czasami jest naprawdę trudna do zniesienia, ale żeby aż tak? 🙂 Pomysł bardzo ciekawy. Swoją drogą już nurtuje mnie pytanie tajemnicy tej szkoły. Myślę, że ksiązka może być naprawdę bardzo interesująca. 🙂 „Wariant” jest już w sprzedaży, więc możemy bez zwlekania zaspokoić swoją ciekawość. Dodaję trailer „Wariantu”. Są… dość bezpośrednie. 😀

„Furie” E. Miles

 Furie…
Mityczne boginie zemsty.
Nieubłagane, okrutne, bezlitosne.
Przybywają na ziemię z ciemności podziemnego świata. A wtedy nic nie jest w stanie przebłagać ich gniewu…

W Ascension zaczęły się ferie. Pada śnieg, wszystko jest takie piękne i spokojne. No i szykują się odlotowe imprezy.
Lecz nie wszyscy cieszą się ze świąt.

Emily właśnie się zakochała, ale wcale nie jest szczęśliwa.
Chase, jej kumpel z klasy, też ma swoje problemy – w domu i w szkole. I straszny sekret do ukrycia.
Nagle w Ascension zjawiają się trzy dziewczyny – trzy piękne tajemnicze dziewczyny. Seksowne i niesamowite. Każdy chłopak traci dla nich głowę. Każda dziewczyna chciałaby wyglądać jak one.
Chase i Emily też są nimi zafascynowani, zwłaszcza Chase. Dopóki nie odkryją, kim są trzy nieznajome i po co zjawiły się w Ascension. I co oznacza pozostawiany przez nie kwiat – przepiękny storczyk o płatkach w kolorze krwistej czerwieni… [źródło: KLIK]

„Furie” zainteresowały mnie w szczególności nawiązaniem do mitologii. A w dodatku mityczne stworzenia w teraźniejszości. Bardzo interesujące zestawienie. Myślę, że będzie to bardzo ciekawa pozycja, tym bardziej, że porusza dość rzadko używany wątek mitologiczny. „Furie” wydało już wydawnictwo Amber.

„Erebos” U. Poznanski

„Po jednej z londyńskich szkół krąży piracka wersja gry komputerowej „”Erebos””. Kto raz zagra, nie może się od niej oderwać. Zasady gry są bardzo surowe: każdy ma tylko jedną szansę, nie można z nikim o grze rozmawiać i trzeba grać bez świadków. Zadania wykonuje się w świecie rzeczywistym. Nick gra w „”Erebosa”” regularnie, aż dostaje rozkaz zabicia człowieka. Nie robi tego i wypada z gry. Kiedy jego bliski przyjaciel ulega ciężkiemu wypadkowi, Nick uświadamia sobie, że „”Erebos”” nie jest zwyczajną grą komputerową i że niełatwo będzie ją zatrzymać.” [źródło: KLIK]

Wątek bardzo oryginalny i tak długo oczekiwane przeze mnie połączenie świata wirtualnego ze światem rzeczywistym. Bardzo chętnie zapoznam się z tą książką. Myślę, że jest jedna z nielicznych pozycji, która wskazuje jak różnimy się my w tych dwóch światach- wirtualnym i rzeczywistym. W świecie rzeczywistym nie zrobilibyśmy tego co w grze komputerowej… A może jednak zrobilibyśmy?

„Niezgodna” V. Roth

Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony.

Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest niezgodny – i musi być wyeliminowany…

Szesnastoletnia Beatrice dokonuje wyboru, który zaskoczy wszystkich, nawet ją samą. Porzuca Altruizm i swoją rodzinę, by jako Tris stać się twardą, niebezpieczną Nieustraszoną. Będzie musiała przejść brutalne szkolenie, zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami, nauczyć się ufać innym nowicjuszom i przekonać się, czy w nowym życiu, jakie wybrała, jest miejsce na miłość.

 Ale Tris ma tajemnicę, której musi strzec przed wszystkimi, bo wie, że jej odkrycie oznacza dla niej śmierć. [źródło: KLIK]

W momencie, gdy usłyszałam o „Niezgodnej” z jednej strony cieszyłam się, że książka porównywana jest z „Igrzyskami śmierci”, a z drugiej byłam nastawiona do tego sceptycznie. Już sama okładka to, delikatnie mówiąc, plagiat broszki Kosogłosa, a że igrzyska są moją ulubioną książką, będę bronić ich zacięcie. Jedynym sposobem na uciszenie pozytywnych i negatywnych „głosów w głowie” będzie z pewnością zapoznanie się z tą książką. A teraz w końcu przestanę się czepiać i podam datę premiery :). Więc wydawnictwo Amber zapowiedziało premierę na 20 marca. W takim razie czekamy, bo być może „Niezgodna” będzie naprawdę godna uwagi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: